sobota, 21 marca 2015



Poznaj mnie

Czyli kilka słów o mojej osobie

                                           ...





                                             

Jak już wam wcześniej pisałam nie mam zamiaru poświęcić bloga jedynie kosmetykom.
Dziś chciałabym przybliżyć wam moją osobę.
Jak już część z was wie jestem nastolatką.
Dokładniej 16 lat.
Mieszkam w Małopolsce i pochodzę z niewielkiej miejscowości, o której pewnie nawet nie macie pojęcia.
Moją pasja jest sport.
I to właśnie na ten temat poświęcę dzisiejszą notkę.
Nie jestem typem wyrzeźbionej dziewczyny o nieskazitelnej figurze.
Wręcz przeciwnie!
Mam wiele wad, niedoskonałości, tkanki tłuszczowej itp.
Treningi spowodowały, że moje ciało zamiast się wyszczuplić to no....
Ale steram się o tym nie myśleć
Planuję nawet wkrótce wstawić wam moje zdj z różnych miesięcy żebyście zobaczyli, że ciało się niesamowicie zmienia (przynajmniej w moim przypadku)
Dobra, to może wróćmy do tematu samego sportu.
Jestem bardzo aktywna.
Gram w ręczną i reprezentuję naszą szkołę w tej oto dyscyplinie wraz z kilkoma dziewczynami.
Chciałabym kiedyś trenować ten sport, ale niestety nie mam narazie możliwości.
Szczerze to gram tylko dla przyjemności, a nauczycielka przymusem bierze mnie na zawody i o dziwo faktycznie dużo ode mnie zależy. (nie mówię, że tylko ode mnie)
Trenuję też rzut oszczepem.
Trenuje..
Zbyt wiele powiedziane
w 1 klasie gim. trener zaprosił mnie na treningi bo "wypatrzył" mnie jeszcze w podstawówce jak właśnie grałam w ręczną (szybka ręka)
Zaczęło się super
Mam pełno medali
Większość to złoto
Niestety już od początku sezonu zdrowie zawiodło
Męczyłam się z wyrostkiem od początku Marca do Czerwca
(lekarze w szpitalu twierdzili ze nic mi nie jest)
Skończyło się na zabiegu 6.06
Później całe wakacje odpoczynku
We wrześniu trener namówił mnie na oddanie rzutu
To była śmieszna decyzja
Nie zdążyłam nawet oddać w pełni rzutu, a już poczułam ból
Potargałam coś w brzuchu
Mówiłam sobie, że ok..
Że jak przyjdzie sezon to pokażę co potrafię
I tak było 
Tylko że ciągle przez ten brzuch nie miałam nawet kiedy trenować
Wszystko to był spontan
No ale cóż
Sezon zakończył się genialnie
Dostałam się na obóz, na który w sumie nie chciałam 
Wiecie, kadra małopolski..
Brzmi fajnie, ale nie chciałam jechać 
no ale uległam
Nic tam za bardzo nie robiłam (taki mały szczegół)
Nadszedł Wrzesień.. 
Eliminacje do Mistrzostw Polski
Dostałam zapalenia ślinianek
Diagnoza lekarza prosta : "Jeśli tylko się ruszysz w domu i zawiejesz ślinianki zakończysz to pobytem w szpitalu"
Postawiłam wszystko na jedną kartę
Pojechałam
Wygrałam
Popłakałam się
Byłam szczęśliwa
Spełniona
(Na antybiotyku i bez sił )
Pełna euforii
Na MP nie chciałam jechać bo nadal byłam chora, ale no cóż..
Pojechałam..
Tuż przed startem trener zmienił mi rozbieg
Dałam plamę
Ale nie żałuję
Taka mega streszczona historia mojej "kariery sportowej" haha
Teraz nadal coś tam rzucam, ale od początku traktowałam to jako zabawę i nadal mam takie podejście.

Teraz zasypie was zdjęciami powiązanymi z tematem 
(może kogoś z was to zaciekawi)


(obozowo czyli Cetniewo-Władysławowo)


















 ( zapłakana tuż po odebraniu najwspanialszego medalu na eliminacjach
fotograf - blondyna... to wszystko wyjaśnia)








2 komentarze:

  1. Wow, gratuluję takich osiągnięć. Podziwiam Cię za to, że się nie poddałaś mimo chorób :)
    ☕ Czarna Kawaa - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło, czasami warto zawalczyć i jak widać upór i determinacja są częścią sukcesu ;3

      Usuń